REKLAMA

OSZUŚCI, WYKORZYSTUJĄC METODĘ „NA POLICJANTA”, WYŁUDZILI PIENIĄDZE I BIŻUTERIĘ OD KRAKOWSKIEJ SENIORKI

OSZUŚCI, WYKORZYSTUJĄC METODĘ „NA POLICJANTA”, WYŁUDZILI PIENIĄDZE I BIŻUTERIĘ OD KRAKOWSKIEJ SENIORKI

Pod numer alarmowy, ciągle napływają zgłoszenia dotyczące przestępców oszukujących starsze osoby, podszywających się pod ich członków rodziny, policjantów, czy pracowników różnych firm. Tym razem oszukana została 81-letnia seniorka z Krakowa.

3 czerwca br., koło południa 81– letnia mieszkanka krakowskiego Ruczaju, odebrała telefon od kobiety podającej się za pracownika poczty, która stwierdziła, że seniorka ma do odebrania paczkę i zapytała ją o … adres. Następnie, około godz. 18, starsza kobieta odebrała kolejny telefon, tym razem rozmówca podawał się za inspektora policji. Oznajmił seniorce, że jej oszczędności są zagrożone, a grupa przestępcza planuje dokonać ich kradzieży. Mężczyzna poinstruował kobietę, jak powinna postępować, żeby temu zapobiec. Przekazał, aby seniorka umieściła wszystkie pieniądze i biżuterię, w reklamówce, a następnie wyrzuciła ją przez okno. Zmanipulowana przez oszustów 81-latka, zgodnie z otrzymaną instrukcją, włożyła do reklamówki 10 tys. złotych, 150 dolarów, nieco ponad 300 euro oraz złotą biżuterię, której wartość oszacowała na ok. 45 tys. złotych i wyrzuciła je przez okno. Mężczyzna zapewniał kobietę, że wszystkie kosztowności zostaną jej zwrócone około godz. 21. Jednak po upływie ustalonego czasu, seniorka zaniepokojona brakiem odzewu, zadzwoniła na numer alarmowy, zwracając się o pomoc.

Policja przypomina i apeluje o ostrożność podczas rozmów z osobami, które słyszymy w słuchawce telefonu. Należy pamiętać, że osoba po drugiej stronie może podać się za każdego, kto jest nam bliski i komu ufamy. Jeśli historia, którą usłyszymy, wyda nam się niecodzienna i podejrzana, od razu przerwijmy rozmowę i zadzwońmy na Policję. Nigdy nie przekazujmy oszczędności naszego życia obcym osobom.

Czytaj także